kolejny film od i z cintem eastwoodem aka dirty harry itp.
co w tym jednak specialnego, mimo ze jest blockbuster hollywoodowy?
bahator nazywa się walt kowalski.
jak się wyzywaja, mowia na niego "polack".
polecam kazdemy ten film, rockuje, jak ch**.
i to nie tylko temu, ze jest "polack".
nic by z tego nie było, jak film nie bylby ruszajacy.
http://www.imdb.com/title/tt1205489/
EDIT:
i to daleko nie jest jedyny bohater polskiego pochodzenia w fimach hollywoodu.
kto znajdzie dalsze, ma piwo w berlinie.
EDIT:
pomoge wan z tym.
marlon brando aka ojciesz krzestny aka the godfather.
http://www.youtube.com/watch?v=vT4ZHcF4 ... re=related
oczywiście znow "kowalskI"
co ja chce z tym powiedziec??
a tu temat snow wraca.
jak ktos się czuje polakiem, to k**wa jest polakiem, a nie k**wa polszwabem, pierodolene chuje.
moja mama to powiedziala tylko zartem, jak byli u diava rodzice w sochaczewie.
bym nawet powiedzial, ze wiekza sztuka być polakiem za granica.
ale to tylko prowokacja
diav: albo nie jestem polszwabem, albo film z sochaczewa znajdzie sia na utubie.