Mi nic, Asia się lekko w kolano walnęła, ale już przeszło i prawie sobie język odgryzła, ale też już się zagoiło. Gorzej z moją psychiką, widoku Asi plującej krwią chwile po wypadku to chyba nigdy nie zapomnęMeg wrote:Tico umarło??!?! Kto się będzie nocą do moich drzwi dobijał![]()
Nic Wam się Pyszo nie stało mam nadzieje?
A poważniej, to z nami na szczęście wszystko ok, bo na szczęście dość wolno jechaliśmy (80km/h na krajowej, prostej drodze to naprawdę mało jak na mnie.). Asia już wyczyściła plecak po szadolniku i dotarła do siebie, a ja jakoś się trzymam, bo po zajebistym lanie jestem jeszcze pozytywnie nakręcony, więc jakoś to wszystko się równoważy
---> 








