Długo myślałem, co tu napisać, czy cokolwiek pisać. Średnio mnie interesuje większość pijackich opowieści, średnio innych będą obchodzić moje niepijackie wspomnienia.
Mam jednak po tych dziesięciu latach różne refleksje. Może kogoś to zainteresuje i spojrzy na przeszłość trochę inaczej
Spędziłem z tą grą i społecznością dosyć dużo czasu. W bardzo istotnym okresie dla gry jak i dla mnie.
Nauczyłem się, że solidna praca popłaca. W klubie, szkole to nie było tak widoczne.
Dzięki tym wszystkim turniejom nauczyłem się jak radzić ze stresem. Od matury stałem się osobą w oczach innych, która się niczym nie stresuje.
Co przydało się w pracy, życiu, na drodze itd. Szczególnie jednak w moim ostatnim zawodzie, który polega w teorii na wożeniu ludzi. W praktyce to kaskaderski zawód, w którym co chwilę ktoś wbiega pod koła a ty masz bardzo długą drogę hamowania. Refleks daje mało, musisz być wróżką i przewidywać.
Ukształtowała mnie cholernie ta gra jako człowieka i zawsze potem byłem z tego dumny.
Co do społeczności. Ja jestem dziwny

. Ciężko mnie zrozumieć na żywo, przez internet to już masakra...
...ale zawsze lubiłem (rozbawiać i) pomagać innym. Serio, fajnie było robić dla innych turnieje. Wyszło jakoś dziwnie. Później jak Jakub poznał mnie lepiej na żywo, skumał to i przeprosił.
On swoją drogą wydawał się bardzo spoko i ciekawą osobą (dopóki był treźwy).
Dla mnie osobiście wydaje się to zabawne, żeby mając 30 lat tak mocno napinać się przez internet w stronę nastolatka z powodu gry
Fajnie było poznać wiele tak bardzo różnych osób. To dzięki Bilusowi poznałem najfajniejsze miejsce na świecie dla mnie jakim jest OFF
Pamiętam też jak próbowałem wyjechać do Islandii, bo to cudowny muzycznie kraj. Holus mi w tym pomagał. Miałem wtedy taką zabawną rozmowę z Mamą:
- ale tam kogokolwiek znasz? Ktoś ci pomoże?
- No, mam tam kolegę, obiecał pomóc.
- Kto?
Skąd go znasz?
- (Jakieś kłamstwa, przecież nie powiem "z gry, tombrajder")

Zabawne jest to, że dla mnie, pewnie dla was, te znajomości coś znaczą, ale dla naszych rodziców...
Jest też taki zabawny fakt. Dzięki dziewczynie wróciłem do grania w Magica. Taka tam karcianka, parę osób z forum kojarzy.
Co zabawne jestem tam całkowicie inaczej postrzegany. Tam słyszę, żebym bardziej się zaangażował, to mam szansę grać zawodowo, że traktuję to bardzo casualowo.
Także, różne ludzie mają podejście, niech każdy robi co lubi i jak lubi
Pewnie jak zwykle kogoś obraziłem i wyszedłem na egocentryka w oczach wielu osób

Pozdrawiam i dzięki za wszystko
ps. Wspominałem o kaskaderskiej pracy. Tramwaj to taki mistyczny

pojazd. Polecam zobaczyć te dwa filmiki, dla swojego i innych zdrowia
https://youtu.be/aE6syaVkGcY?t=3m18s Tak się tym hamuje w najlepszym wypadku.
https://www.youtube.com/watch?v=BomhtPKFavY Na takie osoby trafia się raz w roku i tu się nic nie zrobi, jak dobrym kierowca nie jesteś. Mniejsze hardcore'y są co skrzyżowanie i pasy tak naprawdę, bo nigdy nie wiesz, co zrobi osoba stojąca metr od pasów itp.
Także uważajcie na siebie i bliskich, bo tego w szkołach nie uczą
ps2. Sporo osób ma mnie na fb, ale myślę, że fajnie dołączyć jakieś aktualne zdjęcie
https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... 0686899395
ps3. Trochę luz, ale mimo wszystko dobrze, że z Kononowiczem nie zostałem memem. Miałem potencjał
