Tjaa, tak chyba wielu miało, Maćku

Trochę dużo się tego nazbierało przez 10 lat i o wielu rzeczach na pewno zapomnę...
1. Pierwszy LAN w Poznaniu, zaraz po ESWC, które wygrał Bax (2007) - 14 lat na karku, rodzicom skłamałem, że jadę jednym pociągiem ze znajomymi z Gdańska (ktoś tam naprawdę miał jechać, ale wycofał się jakiś tydzień przed imprezą), wsiadłem do pociągu, rodzice patrzą, czy się dosiadłem, a tu ch**, nie ma ich! Wzruszam ramionami przez okno, wyciągam telefon i udaję, że dzwonię do tego, kto niby miał ze mną jechać, a po paru minutach dzwonię do mamy i mówię, że koledzy siedzą w pierwszej klasie.

A kiedy przyjechałem do... do akademca? Zdaje się, że tam to organizowane było, ktoś mnie z daleka zauważył i powiedział ekipie, że "DamH idzie". Przyszedłem na miejsce i stała jakaś grupka czterech, może sześciu dziadów, wszyscy trzymali browara w ręku, a tam jakiś sklepik był, to pomyślałem, że to jacyś miejscowi... no i niewiele myśląc i nie patrząc im w oczy, ominąłem ich i wszedłem do środka. Później się dowiedziałem, że to byli Skrap, Jakub, Bax i ktośtam jeszcze i dostałem opierdol, że się nie przywitałem.
2. Wyjazd do Jakuba, nie ma co pisać, wszystko było - przy okazji nawiązanie do postu Maćka - co za język:x
http://tmpl.info/forum/viewtopic.php?t=7550
3. Ciężko pominąć WCG 2009 - to chyba winno być na pierwszym miejscu, ale chciałem jechać jakoś chronologicznie. Niby sporo opisane, ale mam coś jeszcze - raz poprosiłem któregoś z dwóch strasznie wkurwiających CS-owców (kuben albo luq) o laptopa, bo chciałem potrenić. Miałem ze sobą płytkę TM, ale myślałem, że tam nie ma napędu (° ͜ʖ °) i nie zainstalowałem. Przejrzałem sobie za to archiwum GG właściciela (° ͜ʖ °) i okazało się, że ma jakieś 50k długu, mimo niezłych zarobków...
http://tmpl.info/forum/viewtopic.php?t=7996
4. Finał ESWC Polska 2010 - to było rozgrywane online. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale uznałem, że mam zbyt słabego neta u siebie i pojechałem z kompem do kumpla, ze wszystkim, tylko bez monitora. No i się nadziałem... nie miałem pojęcia, że stary monitor może wszystko tak spierdolić, nie dało się grać, a i czasu na powrót do domu nie było... W dużym stresie, z kumplem siedzącym obok i słuchając hałasów z jego domu, zostałem na tym czwartym miejscu.
EDIT: Nieźle pjana, nie miałem o tym pojęcia
