USA w Iraku
Posted: 06 April 2010, 13:34
http://www.wikileaks.com/
Mało kłótni ostatnio, macie kolejną możliwość.
Mało kłótni ostatnio, macie kolejną możliwość.
guantanamo?:DMajkel wrote:jakiego wiezienia...

Taa... Gdybac to teraz my sobie mozemy, zwlaszcza ze nie dowiemy się jak było naprawdę. Przynajmniej do czasu, az oficjalnie nie ujawni tego Rosja poprzez jakieś akta itp. Zreszta, Moskwa w tamtym czasie byla zaangazowana w innym rejonie (Afganistan), wiec ich interwencja nie byla raczej taka pewna. Ale jak już pisalem, bez ujawnienia archiwow, gdybanie nie ma sensu.Zbakany wrote:Zgadzam się. Gdyby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego najprawdopodobniej mielibyśmy zbrojną interwencję wojsk Układu Warszawskiego.
Tylko ze jakos te "doborowe" jednostki nie potrafily sobie poradzic przez jakieś 10 lat, a dodatkowo dosylane musialy być kolejne. No i inna sprawa, ze "walka" na dwoch frontach już kilka razy okazywala się zlym pomyslemZbakany wrote:Rosja miała wystarczająca w tamtych czasach ilość wojska, żeby zająć Polskę i pół Europy. W Afganistanie przebywały doborowe jednostki, które miały jak najszybciej załatwić sprawę i wrócić do domu.
Pogadaj z ludźmi z Przemyśla i tych miast przygranicznych a dowiesz się że Ruskie wojska stały wtedy na granicy.Fefan wrote:Taa... Gdybac to teraz my sobie mozemy, zwlaszcza ze nie dowiemy się jak było naprawdę. Przynajmniej do czasu, az oficjalnie nie ujawni tego Rosja poprzez jakieś akta itp. Zreszta, Moskwa w tamtym czasie byla zaangazowana w innym rejonie (Afganistan), wiec ich interwencja nie byla raczej taka pewna. Ale jak już pisalem, bez ujawnienia archiwow, gdybanie nie ma sensu.Zbakany wrote:Zgadzam się. Gdyby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego najprawdopodobniej mielibyśmy zbrojną interwencję wojsk Układu Warszawskiego.
Ok, bronią swojego kraju, wszystko można w pewien sposób usprawiedliwić o ile działają na terenie własnego kraju (który zresztą i tak jest podzielony - mowa o Afganistanie) lub jeśli trafili w wyniku zawirowań wojennych do innego kraju okupowanego przez tego samego wroga - tak było podczas II WŚ - tam gdzie byli Niemcy, tam się z nimi walczyło.Leon wrote:Pogadaj z ludźmi z Przemyśla i tych miast przygranicznych a dowiesz się że Ruskie wojska stały wtedy na granicy.
Zapytam raz jeszcze, czy Polscy żołnierze walczący w czasie 1 czy 2 wojny światowej to też terroryści? Czy mój dziadek czy kogoś z Was też był, jest terrorystą dlatego że walczył o wolność ojczyzny? Przestańcie pierdolić.Ludzie tylko walczą o wolność swojego kraju.
Tak jak Majkel wypowiem się na temat. Zgadzam się z nim, jak oglądałem ten film to na początku widziałem zwykłą grupę ludzi - żadne zagrożenie. Jedyne co było podejrzane to gdy fotograf wychylił się zza rogu budynku i wyglądało to bardzo podejrzanie. Jednak wystarczyło zwrócić uwagę na resztę tej grupy ludzi, nikt nie był zainteresowany śmigłowcami, nikt nie ustawiał się w żaden sposób aby przygotować się do ataku, nie szukał kryjówki, nie celował w stronę śmigłowca...Majkel wrote:proszę, tylko mi wytlumaczcie wypowiedz "Let us shoot" czy jakos tak... Nie rozumiem tego w zadnym stopniu, zołnierz to przedłużenie wyższej władzy wojskowej - nie powinien decydowac co robi, tymbardziej wplywac na decyzje swojego przelozonego. Czemu wiec CHCE on strzelac do ludzi, ktorzy mu w ogole nie zagrazaja? To dla niego zwykla zabawa, chce sobie postrzelac, bo sprawia mu to radosc.
I jeszcze o ile pamietam, byla taka sytuacja, ze zraniony człowiek czolgal się, oni mieli go na celowniku i padlo mniej wiecej "all you have to do is pick up the gun", oczywiście pdoniesienie broni pozwoliloby zolnierzowi strzelic do niego, czyli kolejny przyklad gdzie jakiś idiota chce strzelic do czlowieka który mu z pewnością nie zagraza - jest ranny, praktycznie nie może zrobić kompletnie nic.