Joooo wszystkim!
Potwierdzam, organizacja lana slaba, bezcenny to był zapach jak weszlismy do pokoju w ktorym lezy ze 30 chlopa spiacych, nie mam pojecia nawet o której, ale już wszyscy spali

O kurde, mozna było się zatruc samym sztachnieciem tego smrodu

Co do naszych miejsc, mogę smialo powiedziec, ze niestety, ale były najgorsze z mozliwych. Wszyscy bedacy w naszym zasiegu nas pokonali. Do pokonania był Toni, Tomaso, Sis, może Edge, niestety czegoś zawsze brakowalo.
Co do swojej dyspozycji, to musze przeprosic, zwlaszcza za swoja glupote... Nieszczescie zaczelo się jeszcze w warszawie, kiedy to kupilem sobie powerade na droge na poznan. Niestety, ze nie pije z tego zjebanego smoczna, odkrecilem korek lyknalem, zakrecilem, wlozylem do plecaka podrecznego. Po jakims czasie czuje ze mam mokre plecy, otwieram, a tam plywa sobie powerade zalewajac mi gazety (nie drift nie walilem konia na zdjecie ibrahimovica z okladki ani na gortata ;p), kanapeczke z niebieskim chlebem ;p Mialem nadzieje ze padzior nie zalany, ale wyciagnalem go dopiero w dzień lana, nawet nie był klejacy, tylko prawa strona, ale przyciski 1 i 4 w ogole się nie wciskaly, a 2 i 3 po wcisnieciu odchodzily z opoznieniem (czasem nawet sekundowym). Tak nieszczesliwie przejebalem pierwszy mecz, pozniej w drugim zmienilem sobie gaz na inny przycisk, ale gralo się w ch** niewygodnie, bylem nieprzyzwyczajony. Potem meeeeeeega dluga przerwa miedzy graniem jak zwykle i mialem czas zeby wycierac przyciski od pada wilgotnymi chusteczkami, wysychalo, znow wycieralem, wysychalo, znow wycieralem no i takim oto sposobem, w LB moglem zaczac grać porzadnie, jak jednak widac, toniego ojebac mi się nie udalo

Wiem, ze winny się tlumaczy, ale nie chce by ktokolwiek sadzil, ze bylem na tyle ch**owy, ze nie potrafilem pojechac nawet 58sekund na swifty ;p
Szkoda jarka, dobra koncowka z czechami, niestety i mnie czech tez opierdolil, ale ewidentnie sral już po gaciach drac się, przeklinajac.
Co do ludzi poznanych tam, najwieksze pozytywy - Lign i SiS.
Mor_olo pisal o najwiekszej niespodziance - postawie Mukenholma czy jak mu tam. Powiem szczerze, to kompletny no-life, kompletny. Zero luzu, przed każda runda napieprza w odpowiednik taba na klawiaturze, przed meczem czekamy na serwer, on napiera na nadeosach caly czas walczac ze swoimi czasami jakimis, coś mu się nie uda, zaczyna się plac, raz chciałem przejechac jakos smiesznie finisz, bylem trzeci bo on z tylu wywalil gdzies, walnalem w bande i powolutku dojezdzam do mety, on rozpedzony pokonal mnie o pol sekundy pewnie i nagle drze jape z radosci ;p az tak to ja bym tego wszystkiego nie przezywal ;p
Najbardziej się dziwie, ze jarek coś ugral parę godzin po tym, jak nieslismy jego zwloki do pokoju ;p
Ogolnie cholernie milo było was znowu spotkac, niektorych poznac po raz peirwszy, jesteście zajebistymi ludźmi i tworzylismy po prostu idealna ekipe ! jesteście prze ludzie, każdy był wyluzowany pomimo rangi turnieju gdzie jedziemy, każdy przyjechal tam się dobrze bawic i powalczyc.
W zasiegu jarka, spokojnie top8, 7 graczy widac było , ze mialo no-life mode on, ale reszta do ogrania

Fatalnie wygladala np rekawiczka carla, taka szmaciana, za nadgarstek, bez palcow, taka jak np panna młoda ma na slubie, ze sa dwie dziury, jedna na 2 a druga na 3 palce, miedzy wskazujacym a srodkowym przechodzi material. Do tego każdy zawsze to samo w tym samym miejscu, ustawienia lacznie z jasnosciami, smerami opcjami o których nawet nie mialem pojecia istnienia, wszystko pozmieniane, szok. Ja nie zmienilem ustawien na poczatku, i mialem jakas dziwna opcje ze ekran robil się czasem mega kolorwy, czasem czarno bialy prawie, a ze je szcze nie wytrzezwialem porzadnie w poprzednim dniu, to myslalem ze zaraz się zrzygam, paskudne, nie polecam tej opcji miec po piciu

Mysle, ze jako grupa zostalismy odebrani bardzo pozytywnie, może no-liferzy się z nas będą smieli ze tak slabo jezdzilismy, ale jarecki pokazal frostowi, zeby srac przed nim w gacie. My się za to smiejemy z no-liferow. Sis powiedzial ze był pod wielkim wrazeniem jareckiego, i ze moglby dotrzec do finalu, niestety zabraklo szczescia.
Jak narazie tyle, czekam na wrazenia innych ;p