Nauka nie idzie w las

Forum dla graczy reprezentacji Polski, mecze, treningi itp.
Post Reply
User avatar
Scrappler
Yo MaDaFaKa
Posts: 734
Joined: 25 February 2007, 2:11
Location: łódź
Contact:

Nauka nie idzie w las

Post by Scrappler »

Kochani kurna (Basen nalega na moiii), wróciliśmy z lana w Danii i .... dlatego pisze tego posta w TEAM POLAND. byliśmy tam Polakami, choć by nie było nieporozumien nie reprezentowalismy kraju lecz klany.........ale dosc pierddddddzielenia. Bylismy o włos o wygraną w prawie każdym meczu :(, wiem ze brzmi to niewiarygodnie ale taka jest prawda. Nie było czasu by trenić na maxa a zabrakło "włosa". Wally, Jarecki, Szym, Fred - oni byli tak blisko, że szkoda gadać.

Za rok.........nowe the experience ale ale ale my już wiemy jak to wygląda, jak trzeba się przygotowywać, ile trwają rozgrywki (do 5 rano :( ) ile i jak trzeba trenić...

Obiecaliśmy Wam fun, myśmy go mieli dużo i mało. Działy się super rzeczy i straszene rzeczy, dosłownie. Z każdej z nich wyciągnęliśmy naukę.

Poznałem Jarka. To mądry, pojętny, młody człowiek z wielkim sercem do grania ale ale, nie miął czasu na treningi :(... mimo wszystko pokazał Lwie Serce. BRAWO!!!

Szym. n/c except BOT!!!

Sajlas (zwany od dzisiaj TAJPAN) - pięknie ale trening trening i trening :)

Resztę zawodników znamłem wcześniej i wiem jak grają ale nie pokazali 100% możliwości, pokazali max 70 tego co umieją bo zabrakło treningu i choć dali z Siebie wszystko to stanowiło to 70% i ch umiejętności :)


POLACY tam wróca za rok i będą jechać jako pS, TCW, POL, HP, TUTIFRUTI :) CZY co tam :), ale ale niech TŁUSTO WŁOSY, brudny bergie wie że my to nie grupa z Polski lecz ludzie z klasą, co to wiedzą co nieco :D o tmnf. Frost był jak cień człowieka, mały, wątły, chudy, jak na mój wzrok chory, mówię serio, człowiek cień.... :( szkoda. Tak kończą nolifery :( Poznaliśmy też LIGN'a SUPER gość i BOT ale z dystansem do gry. Był w top 4 ale........czwarty bo mecze finałowe były o 5 nad ranem i nie starczyło mu peewnie sił :( bo pił z nami noc wcześniej :( hehehe tak to jest jak się pije z Polakami :)

Organizacja THE EXPERIENCE - do bani :( :( :(

Mroziewicz i Basernik zwany też Bajabłecznikiem :D, pięknie uzupełniali atmosferę. Gdyby nie Mroziewicz nie grał bym w ogóle, bo bym przegapił kwali :(....n/c....dlatego taki marny czas i 19 pozycja :(, bo wszedłem na serwa prawie w połowie kwali :( Bajabłecznik dopełaniał wszystkiego dla graczy (woda, klawy, myszki, wszelka pomoc, podpowiedzi), niedoopisania, popraostu super.

Niniejszym ja Uncle S. bardzo wzystkim dziękuję. To był nasz pierwszy ale na pewno nie ostatni start w tego typu rozgrywkach. Będziemy wyciągać wnioski i bawić się dalej :)



yo yo yo madafaka :)
...
User avatar
mor_olo
RoKsTaR
Posts: 2199
Joined: 12 March 2006, 13:14
Location: Wroclaw
Contact:

Nauka nie idzie w las

Post by mor_olo »

Pewnie Lign liczył na tą skrzynkę bro co mu kiedyś obiecałem :D

Jarecki, Fred kiedyś w przeszłości mówili "ahh było tak blisko nast. razem potrenie i wygram" Szym i Wally pewnie też tak myśleli bo mają na swoim koncie trochę tych miejsc około pierwszych. Powinni już w końcu spełniać te przede wszystkim sobie złożone obietnice.


A za rok TEX może nie być, Scrapp może nie zapłacić (a jak polskie MG opłacaja wiemy ;)) nie wiem jak wam ale mi by było wielce żal gdybym stracił szansę na chociażby rywalizacje z najlepszymi bo nie treniłem.

Co do wyniku to tak jak pisałem gdzie indziej nie było źle z jazda, ale to że Polacy awansowali do następnych rund tylko gdy grali z Polakami mówi samo za siebie :|

ps. wyszedł post inda-prezes-stajl
*... i wszystko jasne.
User avatar
LECHU
Team Poland
Posts: 337
Joined: 11 February 2007, 15:20
Location: ze ?l?ska :)

Nauka nie idzie w las

Post by LECHU »

no Frost jest chudy jak chcolera ale powiem wam ze prawie wszyscy pro gamerzy z tych widzialem na eswc byli chudzi

no Sis to jest byk :D

hehe Toni na joyu wymaiatl pewnie ^^

a co do wyniku no coz to jest wina stresu tylko i wylacznie
może nawet nie odczuwaliscie stresu jako takiego ale po prostu nie mogliscie się skoncentrowac na samej jezdzie


ja pamietam na eswc jak siedzilem kolo Gallo i gralismy mecz i on przyujebal w bande i się tak z wkurwienia zaczął śmaic glosno ,ja się az wystarszylem i spoojzalem na niego i zara tez bande zaliczylem a moglem się nie popatrzec i bym dojechal dobrze

także na lanie jest calkiem inna atmosfera - trudno się skupic Wy to i tak mielisce l;epiej bo widzze ze każdy mial sluchawy do kompa zapewnione a na eswc nic tylko kalwa ^^
Image
DRIFT
Jeździ konno
Posts: 89
Joined: 18 December 2006, 21:00

Nauka nie idzie w las

Post by DRIFT »

mogłem się przekonac co do wymiotki toniego i SiS'a jak z nimi grałem w grupie... Toni ciśnie na tym joyu niemiłosiernie... A mój brak przygotowania wyszedł aż nad to... :( :( pozdrawiam pozostaje trenic na PL8!!
Image
Image

Drift - One name. One legend.
Słowik
Lubi ostrą jazdę
Posts: 1517
Joined: 05 August 2007, 13:11
Location: Gniezno

Nauka nie idzie w las

Post by Słowik »

Myślę że każdy rozumie jaka jest presja gdy jedzie się z czołówką światową i nikt jakiegoś wielkiego żalu nie ma ;)
Mimo że Polacy faktycznie nie dali z siebie 100% tego co potrafią wierzę że za rok będzie sto razy lepiej!!!
BTW. Za rok Słowikos jedzie z wami ;)
Odłoże sobie kase i śmigam ;p
Bo.... Jest coś czego Baser nie zapewnił xD Masaże były???? hah xD
Ssijcie mi jajca :)

Moje ostrzeżenia roxują xD

Bo się najebał
Bo wpierdala jajecznice
Bo ma za mało
Lilililaj
Bo bawi się sutem Lewego
User avatar
szym
Team Poland
Posts: 193
Joined: 28 April 2007, 19:31
Location: Bukówiec Górny

Nauka nie idzie w las

Post by szym »

Następnym razem trzeba więcej trenować bo niektórzy byli do ogrania...
Ale ogólnie wyjazd bardzo pozytywny! Lign jedyny normalny z tych botów.
Dzięki wszystkim za wyjazd.
Image
User avatar
Scrappler
Yo MaDaFaKa
Posts: 734
Joined: 25 February 2007, 2:11
Location: łódź
Contact:

Nauka nie idzie w las

Post by Scrappler »

Tak można było ojechać wielu z nich :( szkoda, że nie wyszło ale to był nasz pierwszy TAKI lan gdzie siedziało się obok czołówki światowej, za plecami gadali i darli się Ruscy :/ (panimaaaj), co za ciapaki :D, klime wyłączyli, pot lał się z czoła, woda była średnia i nie chłodziła za bardzo.

Takie imprezy (jak Lechu pisał) rządzą się swoimi prawami, nie są to oczywiste rzeczy. Myślę, że dopiero po tym piwerszym nauczyliśmy się "przygotowywać" się do takich imprez i nie chodzi tu tylko o trening..., choć też, z pewnością też.

Co do noliferów, to Ci ludzie rzeczywiście niektórzy na takich wyglądali :( ale byli też fajni jak Line, który też jest TOP a jest taki fajny BOT jak Jarecki :D, z dystansem do gry i życia :)....normalen boty są wśród nas.. :D :D
...
User avatar
Wally
Team Poland
Posts: 1345
Joined: 11 May 2006, 16:04
Location: Wołomin

Nauka nie idzie w las

Post by Wally »

Joooo wszystkim!

Potwierdzam, organizacja lana slaba, bezcenny to był zapach jak weszlismy do pokoju w ktorym lezy ze 30 chlopa spiacych, nie mam pojecia nawet o której, ale już wszyscy spali :P O kurde, mozna było się zatruc samym sztachnieciem tego smrodu :P
Co do naszych miejsc, mogę smialo powiedziec, ze niestety, ale były najgorsze z mozliwych. Wszyscy bedacy w naszym zasiegu nas pokonali. Do pokonania był Toni, Tomaso, Sis, może Edge, niestety czegoś zawsze brakowalo.
Co do swojej dyspozycji, to musze przeprosic, zwlaszcza za swoja glupote... Nieszczescie zaczelo się jeszcze w warszawie, kiedy to kupilem sobie powerade na droge na poznan. Niestety, ze nie pije z tego zjebanego smoczna, odkrecilem korek lyknalem, zakrecilem, wlozylem do plecaka podrecznego. Po jakims czasie czuje ze mam mokre plecy, otwieram, a tam plywa sobie powerade zalewajac mi gazety (nie drift nie walilem konia na zdjecie ibrahimovica z okladki ani na gortata ;p), kanapeczke z niebieskim chlebem ;p Mialem nadzieje ze padzior nie zalany, ale wyciagnalem go dopiero w dzień lana, nawet nie był klejacy, tylko prawa strona, ale przyciski 1 i 4 w ogole się nie wciskaly, a 2 i 3 po wcisnieciu odchodzily z opoznieniem (czasem nawet sekundowym). Tak nieszczesliwie przejebalem pierwszy mecz, pozniej w drugim zmienilem sobie gaz na inny przycisk, ale gralo się w ch** niewygodnie, bylem nieprzyzwyczajony. Potem meeeeeeega dluga przerwa miedzy graniem jak zwykle i mialem czas zeby wycierac przyciski od pada wilgotnymi chusteczkami, wysychalo, znow wycieralem, wysychalo, znow wycieralem no i takim oto sposobem, w LB moglem zaczac grać porzadnie, jak jednak widac, toniego ojebac mi się nie udalo :(
Wiem, ze winny się tlumaczy, ale nie chce by ktokolwiek sadzil, ze bylem na tyle ch**owy, ze nie potrafilem pojechac nawet 58sekund na swifty ;p
Szkoda jarka, dobra koncowka z czechami, niestety i mnie czech tez opierdolil, ale ewidentnie sral już po gaciach drac się, przeklinajac.
Co do ludzi poznanych tam, najwieksze pozytywy - Lign i SiS.
Mor_olo pisal o najwiekszej niespodziance - postawie Mukenholma czy jak mu tam. Powiem szczerze, to kompletny no-life, kompletny. Zero luzu, przed każda runda napieprza w odpowiednik taba na klawiaturze, przed meczem czekamy na serwer, on napiera na nadeosach caly czas walczac ze swoimi czasami jakimis, coś mu się nie uda, zaczyna się plac, raz chciałem przejechac jakos smiesznie finisz, bylem trzeci bo on z tylu wywalil gdzies, walnalem w bande i powolutku dojezdzam do mety, on rozpedzony pokonal mnie o pol sekundy pewnie i nagle drze jape z radosci ;p az tak to ja bym tego wszystkiego nie przezywal ;p
Najbardziej się dziwie, ze jarek coś ugral parę godzin po tym, jak nieslismy jego zwloki do pokoju ;p
Ogolnie cholernie milo było was znowu spotkac, niektorych poznac po raz peirwszy, jesteście zajebistymi ludźmi i tworzylismy po prostu idealna ekipe ! jesteście prze ludzie, każdy był wyluzowany pomimo rangi turnieju gdzie jedziemy, każdy przyjechal tam się dobrze bawic i powalczyc.
W zasiegu jarka, spokojnie top8, 7 graczy widac było , ze mialo no-life mode on, ale reszta do ogrania :)
Fatalnie wygladala np rekawiczka carla, taka szmaciana, za nadgarstek, bez palcow, taka jak np panna młoda ma na slubie, ze sa dwie dziury, jedna na 2 a druga na 3 palce, miedzy wskazujacym a srodkowym przechodzi material. Do tego każdy zawsze to samo w tym samym miejscu, ustawienia lacznie z jasnosciami, smerami opcjami o których nawet nie mialem pojecia istnienia, wszystko pozmieniane, szok. Ja nie zmienilem ustawien na poczatku, i mialem jakas dziwna opcje ze ekran robil się czasem mega kolorwy, czasem czarno bialy prawie, a ze je szcze nie wytrzezwialem porzadnie w poprzednim dniu, to myslalem ze zaraz się zrzygam, paskudne, nie polecam tej opcji miec po piciu :P
Mysle, ze jako grupa zostalismy odebrani bardzo pozytywnie, może no-liferzy się z nas będą smieli ze tak slabo jezdzilismy, ale jarecki pokazal frostowi, zeby srac przed nim w gacie. My się za to smiejemy z no-liferow. Sis powiedzial ze był pod wielkim wrazeniem jareckiego, i ze moglby dotrzec do finalu, niestety zabraklo szczescia.
Jak narazie tyle, czekam na wrazenia innych ;p
Image

Siłą sportu jest siła zespołu, lecz pięknem sportu są indywidualności...
s4JL4s
Doświadczony driver
Posts: 114
Joined: 15 March 2008, 2:34
Location: Stg/Gdańsk

Nauka nie idzie w las

Post by s4JL4s »

Łoligator tak się rozpisał, że teraz będę musiał się napocić żeby sklecić parę zdanek :D
Co do organizacji to faktycznie była słaba jak na rangę takiego turnieju, niektórzy admini nie ogarniali tego wszystkiego, a do tego poślizg w czasie o 7 godzin mówi chyba sam za siebie.
Co do naszej jazdy, ja innych nie będę oceniać bo nie jest to moją rolą, ale faktycznie wiem że paru z nas było stać na lepszy wynik, Jareczek dawał czadu aż miło było patrzeć ;)
Co do wszystkich botów ze świata, to faktycznie było paru noliferów, bergie bojler czy właśnie ten mulkenholmen czy jak mu tam było i widać że z życia to oni chyba nie mają zbyt wiele ;d
Lign, gracz który był czwarty w finale faktycznie super gościu, Scrappi pisał więc nie będę się powtarzał że okazał się sumpatycznym kolesiem lubiącym wypić w doborowym towarzystwie ;d
Od siebie mogę dodać, że zjebałem sprawę jeśli chodzi o pokazany przeze mnie poziom, ale Tajpan jeszcze qrwa pokaże co potrafi xdddd

Scrappi zebrał tak zajebistą ekipę na ten wyjazd, że nie zapomnę tego bardzo długo, okazaliście się fantastycznymi ludźmi, dzięki wszystkim za to że mogłem tam być z Wami ;)

Pozdrawiam!!!
User avatar
Scrappler
Yo MaDaFaKa
Posts: 734
Joined: 25 February 2007, 2:11
Location: łódź
Contact:

Nauka nie idzie w las

Post by Scrappler »

łehehehehe :), szykujcie dupska na następny lanior z top of the world a nie rozpisujecie się tu :P :D

Niech to nie zabrzmi zbyt optymistycznie ale ale ale organizacja takiego lana, o 10 poziomów wyżej (organizacyjnie) niż w Danii i ze światową czołówką już chodzi nam po głowie :D, może next big iwent będzie w kraju, kto wie. Narazie nadrabiam w pracy bo przez ten wyjazd trochę tematów się zawaliło :P ale było warto.

Co Wy na THE Sexperience in POLAND?? :D
...
User avatar
Bilus
Moderator
Posts: 1172
Joined: 12 May 2008, 17:11
Location: Poznań
Contact:

Nauka nie idzie w las

Post by Bilus »

Co Wy na THE Sexperience in POLAND?? Very Happy
SEXperience z samymi facetami?
Image
[4 more]
09-11.07.10 | AGL Belldeco Cup 2010 Stęszew
[...?]
User avatar
chybeck
Pirat drogowy
Posts: 905
Joined: 04 May 2007, 12:22
Location: Warszawa

Nauka nie idzie w las

Post by chybeck »

takie gejparty :D
User avatar
DiabloS_CRB
Pirat drogowy
Posts: 724
Joined: 25 March 2008, 22:36

Nauka nie idzie w las

Post by DiabloS_CRB »

a co z filmem? ktoś zrobił?
Image
Image
Image
Post Reply

Return to “Team Poland”