Keine grenzen, no more Słubice.

Czyli dyskusja o wszystkim i o niczym ;)
Post Reply
User avatar
ShaDDy
Emerytowany Admin
Posts: 3570
Joined: 11 August 2006, 11:40
Location: Tczew

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by ShaDDy »

Yo, wróciłem wczoraj z wyprawy nach Berlin, gdzie gościłem u znanego syćkim Sturmbahnfuhrera Srakupa R., pseud. "AłaOnMnieGryzie". Pod koniec miałem dużo, a raczej zbyt dużo wolnego czasu, nudziło mi się strasznie, więc postanowiłem pisać sam dla siebie, żeby zabić nudę i nie zasnąć (była noc). Wszystkie wydarzenia opisane niżej są w stu procentach prawdziwe - nie napisałem tego zdania dlatego, że historyjki są jakoś mało realne, ale dlatego, że miałem megawkurwa podczas ich pisania i wtedy mi się wydawało, że takie rzeczy się ludziom nie przytrafiają :P. Ogólnie taka z życia wzięta opowiastka i nie wiem czemu to tu piszę.

To wszystko, co znajduje się poniżej, jest oryginalnie skopiowane z ośmiu stron sudoku, jedynego papieru (poza toaletowym w kiblu, do którego i tak nie mogłem wejść, bo nie miałem ojro w drobnych, a wejście kosztowało 0,5 EUR), którym dysponowałem wtenczas, a napisane było długopisem, na którym widniało "I love Berlin". Wiem, że jest tam pełno byków językowych, ale tak się czułem, że nie umiałem niektórych zdanek inaczej sformułować (trzy i tak zmieniłem, bo uznałem, że jednak są aż nadto idiotyczne :F).

Jest to jeden z najdłuższych, podejrzewam nawet, że najdłuższy post na tym forum, więc mój podziw wzbudzi osoba, która to przeczyta (no sami przewińcie, ile tego nawaliłem :P). Całość dedykuję oddowiczowi90 aka "JakubToGłupiaCipaBoMnieNieChciałUSiebieWDomu". Ale przejdę może w końcu do właściwego tekstu, bo jeszcze wstęp zajmie drugie tyle^^. Pierwsze zdania zacząłem pisać ok. godziny 1:00:

Pierwsze 4777 minut wyprawy przebiegało dobrze, a w porównaniu do tego, co było później - wręcz zajebikurwiście. Megahóinia zaczęła się od stacji Berlin Gesundbrunnen, z której to niby miał odjeżdżać mój pociąg. Odjeżdżał. Za 70 euro (dla porównania InterCity Berlin-W-wa to koszt rzędu 36 ojrosów :F). Z przechlanym ryjem Sturmbahnfuhrerem udaliśmy się więc na główny dworzec, skąd miałem zwalać do Frankurtu nach Oder. Tak też się stało, bo cena była w miarę przystępna. W Bahnie skurwiele włączyli klimę i biedny Gaypolek zamarzł ubrany w cienką sexy-koszulę. Teraz kicham jak pojebany ('teraz' miało znaczy w chwili kiedy to publikuję, jednak nie kicham :D ale jednak nawet kiedy ojciec mnie z dworca odbierał, szedł w krótkim rękawku i spodenkach, a ja z długim i w jeansach i się prawie trząsłem :D - dodane teraz), ale to było tylko jedną z przyczyn. No i żeby nie było, że żalę się jak EMO-HEKTOR dodam, że Sir SRApsch, chcąc udowodnić mi swój młodzieńczy zapał do sportu, wziął się za skakanie na skakance, czego rezultatem była rozjebana noga i trzydniowy płacz, że on nawet chodzić nie może. Chociaż jeden powód do brechania.

Wracając do mej podróży... wysiadłszy we Frankfurcie wróciłem nań 3h później z nadzieją na szybki pociąg do Poznania. Dlaczego wróciłem dopiero za 3h? Podpowiedź znajduje się w tytule (niektórym przyda się mapa), a dokładny cover z 'imprezy' znajduje się parę akapitów niżej. Było więc kilka minut przed pierwszą w nocy i... następny trejn liwował dopiero za trzy ałersy (to zdanie to przykład jęz. ponglish)
(pzdr h0lus - dodane teraz). A liwował wcale nie do Polski. Do Kraju Kwitnącej Korupcji pociąg zmierzał dopiero za 7h. Był to wspomniany IC za ojrosów PRAWIE 40... co poradzić... Usiadłem więc na pierdolonym krzesełku i zacząłem pisać tą nędzną historyjkę sam dla siebie, modląc się jednocześnie, abym nie zasnął (a poprzedniego dnia spałem z 6h w stanie najebania totalnego...) (nie Star, nie rzygałem). Po prawie godzinie pisania dosiadł się jakiś szwabski nie-pedał i od tego momentu jakoś ziewać mi się zachciało.

Teraz, uwaga, mała retrospekcja. Przypomniało mi się, że nie była to jedyna żywa istota. Byli jeszcze ochroniarze, a parę minut później jakieś dupki, które wyglądały jak te łyse chuje, co stały kiedyś na granicy i passeporty sprawdzały. Jestem już tak zmęczony, że zapomniałem, jak te chuje się nazywają. A jeszcze o żywych istotach. Fhói komarów tu lata, a mam grupę 0, w związku z czym jestem atakowany ze 100-krotnie większą częstotliwością niż podczas adminowania PL7. Rotfl, teraz jakiś nieogolony menel się kręci, a mnie boli ręka od pisania i powoli zamykają się oczęta. Ale piszę dalej, bo co mam k**wa robić? Już trzecią stronę z Sudoku zapełniłem. Dobra, o czym ja tam pierdoliłem?

Nie chce mi się dalej pisać. Idę się gdzieś przejść, może znajdę cieplejsze miejsce.
[jakiś czas później... - dodane teraz] Jest po 4, jebnąłem się w korytarzu do WC, ale nie w samym WC, bo nie miałem ojrosów. Szwaby się obudziły i już nawet zapowiadała przyjazd jakiegoś Bahna. Ja się wewalę do IC do Rzepina, a stamtąd już chyba dam jakoś radę trafić do domu. Ale opowiem może wreszcie, co się działo w tych pierdolonych Słubicach.

No więc wysiadłem we Frankurcie ok. 22:00 i myślałem, że zaraz dostanę się jakoś do Poznania. Ale najpierw musiałem przekroczyć 'granicę' i wsiąść dopiero w Słubicach, bo niby dużo taniej. To pierwsze było wykonalne, a o dworzec słubicki spytałem się na Shellu po półgodzinnym spacerku po tej pierdolonej dziurze. Koleś na nocce powiedział, że to dość spory kawałek drogi (jakieś 3 km) i mam iść wzdłuż wału nad Odrą. No to poszedłem. 5 minut, 10 (przyspieszyłem trochę), 15, 25... aż trafiłem na jakąś stację paliw. Otwarta, ale dworca jak nie było, tak nie ma. Kupiłem tam coś, nie pamiętam co, do jedzenia i wyszedłem na parking. Dalej stało niebieskie Audi TT i wkurwiało oko. Po hói wie jakim czasie podjechała kobita w nowym zielonym Passaciku, patrzę na rejestrację i co widzę? GKS! Nie, to nie katowicka 'gieksa', tylko Kościerzyna! Po minucie, czy tam dwóch, spierdolony od chodzenia podszedłem do babki i okazało się, że właśnie stamtąd przyjechała... Mimo to chciała chyba być pomocna, bo coś tam grzebała w GPS-ie, jednak 200km do Kostrzyna okazało się zbyt długim dystansem (nie no pewnie, że się jej nie dziwię). Co mi więc k**wa pozostało?

Dobra w8, przyszły do mnie te chuje w zielonym i chcieli passport, chyba wyglądam jak na drugsach, więc coś tam jeden gadał przez krótkofalówkę i podawali jakieś numery. Drugi się spytał skąd jestem i gdzie jadę, to mu po szwabsku nie byłem w stanie odpowiedzieć, ale chyba po ingliszowemu zczaił. Dalej więc się ułożyłem w korytarzyku i dopiszę znów parę zdanek.

Tak więc, 'co mi k**wa pozostało'? Ano tylko kurwować i cofnąć się do 'centrum' tego zadupia. Była inna stacja, akurat ją koleś zamykał, spytałem się gdzie są dworce - kolejowy i autobusowy - powiedział, że kolejowego to praktycznie nie ma (...), ale znajduje się gdzieś 2k stamtąd, skąd już wracałem, a autobusowy 1 km do centrum. Poszedłem, kurwując so much ofc, trafiłem na jakiś plac, gdzie stała jedna taksówka, siedział w niej grubas po 50-tce. Dość sporo nawet pogadaliśmy, prawie 15 minut, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że najszybciej i najtaniej będzie dostać się z powrotem do Frankfurtu. No i resztę już znacie, jest po wpół do piątej, za 3h mam pociąg, a teraz idę gdzieśtam, bo zbliża się jakiś idiota z maszyną do czyszczenia podłogi.

No i za darmo w IC przejechałem parę metrów. Wyjechałem z dziury! Dojechałem do... trochę mniejszej dziury! Rzepina. Stamtąd fuksiarsko szybko trafiłem do Gorzowa i ch** mi to dało :F. Kolejne 4h czekania na pi***olony pociąg. A po szwabsku to tu nawet kopiący rowy napierdalają... Spodziewałem się tu chociaż czegoś takiego jak BDG, a przyjechałem na zadupie większe niż te 'nieszczęsne' Słubice. A ludzie???

Psy wklejają mandaty za niepłacenie za parking przed Biedronką! Lepiej, banda meneli, banda meneli psów stronę trzyma i jak który/a nie zapłaci to od ch**ów/szmatów wyzywają :OOO. Dalej, chciałem się wyszczać, to opłata na tym pseudo-dworcu jest prawie taka sama jak we Frankfurcie^^. Dałem kolesiowi 1,50, poszedłem na klop (Gaypole sika na siedząco^^) i przy wyjściu mi się rzuca o 50 groszy, że niby 1,50 to tylko za pisuary :OOO. Kolesiówa w budce z ciepłymi posiłkami nie miała połowy z menu, facetka w kasie PKP nie miała rozkładu jazdy, maszyna z zimnymi napojami prawie minutę 'myślała' zanim mi Colę wyrzuciła! POJEBANE! Nie wiem, czy tu nie zasnę, bo fhói tu nudno, mimo że będę sobie parę razy czytał ten shit tekst od początku^^.

Rozwiązałem sudoku o trudności "Sehr schwer" - troszkę dzięki temu czasu zleciało, poczytałem też 2 razy ten stale powiększający się tekścior... A wszystko w odległości większej niż metr już mam za mgłą. Nie śpię już prawie 30h, czyżbym leciał na powtórkę z LAN-a?


Kuniec moich wypocin, ale nie całego posta :D. Jeszcze obszerne podsumowanko wycieczki, czyli 'zadupia w liczbach', ale najpierw chciałem po prostu nie polecać zaglądania do takich miejsc jak Słubice, Rzepin, Gorzów Wielkopolski, a nawet Frankfurt nad Odrą (jednak tylko nocą), gdy jedynym środkiem transportu jest pociąg :F. To teraz małe statystyki wyprawy:

Ramy czasowe: 20-24 sierpnia br.
Nieprzespane godziny: od ok. 8.00 pierwszego dnia do 24.00 dnia drugiego (jak przyjechałem do domu to nie chciało mi się spać:D) - 40h
Przebyte kilometry na pieszo: 15-20 na samym odcinku Frankfurcie-Słubice
Wypite browary: Kupiliśmy z Jakubem 2 skrzynki, śmiał się, że wyglądamy 'jakbyśmy szli na party', a dwa dni później i tak dokupiliśmy trzecią
Poznane osoby: 5 (Szwab-Asyryjczyk Joergen, Szwab-Turek Firat, Szwab-jakiś inny Kolja i dwoje Polaków - rodzice Jakuba (Srakub się 'skarżył'^^ mamuśce, że na TS-ie go wyzywam od szwabów, na co ona, że jej syn jest przecież tylko pół-szwabem :D))
Uszczerbki na zdrowiu: Zakwasy na pół ciała, obolałe nogi, kłucie w sercu, mam nadzieję, że od nerwów i zimna, bol w zębach (mhm?), ból w ramieniu przez dni 2, bo spałem na podłodze^^, niewyspanie no i ten nie doszły katar :P
Posiłki i picie podczas powrotu: 1,5l napojów, dwie kanapki i ciepły hamburger, paczka chipsów, coś tam kupione na stacji Orlen, bodajże Twix :F)
Łącznie znaków w calutkim tym poście: równiutkie 10000!
TheViP
Emerytowany Admin
Posts: 533
Joined: 16 August 2006, 12:28

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by TheViP »

Przeczytalem cale, jestem z siebie dumny ;d
User avatar
dertas
Pirat drogowy
Posts: 518
Joined: 12 September 2007, 16:34
Location: pzn

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by dertas »

jea, drugi^^
Image
User avatar
oddowicz
Team Poland
Posts: 979
Joined: 25 February 2008, 22:22
Location: CA

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by oddowicz »

najs szadow ! :D może nauczysz się autokarem jeździć :PP a co do jakuba to nc mogl wprost powiedziec zebym nie wpadla :(, pizda :S ale przygoda fajna ;) i gg za sudoku o poziomie jakims tam ^^
Image Image
User avatar
envy
Osiwiał za kierownicą
Posts: 2646
Joined: 04 May 2007, 12:29
Location: Ruda Śląska

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by envy »

teraz wiesz jak to było kiedy ja jechalem na lamparty do gliwic i wracalem :F
User avatar
mor_olo
RoKsTaR
Posts: 2199
Joined: 12 March 2006, 13:14
Location: Wroclaw
Contact:

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by mor_olo »

Jakub nadciągam!! :D
*... i wszystko jasne.
User avatar
Outsid3r
Pirat drogowy
Posts: 644
Joined: 27 April 2008, 15:22
Location: Strzelce Kraj./Poznań

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by Outsid3r »

Przeczytałem i powiem tak: witamy w lubuskiem! aczkolwiek ciesz się że nie trafiłeś do zielonej góry tam gratis jeszcze byś wpier**** dostał :D a do gorzowa mam całe pierdzielone 25 km i jadę tylko wtedy gdy musze :) i gratz za odwage chodzenia po nocy po słubicach :P
Image
Image
User avatar
Majkel
Lubi ostrą jazdę
Posts: 1302
Joined: 07 February 2008, 11:10

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by Majkel »

kiedyś bawilem się w to sudoku
Image
Image
kyzzn
Ostra jak żyleta
Posts: 412
Joined: 16 March 2008, 1:14

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by kyzzn »

Holy crap! ;D Ale dotarłeś do domu, w dodatku cały i zdrowy i można powiedzieć, że miałeś szczęście, bo mogło być znacznie gorzej ;) Jakiś menel mógł chcieć Ci "wstrzyknąć HIVa" albo inne takie :P
ImageImageImage
User avatar
brzerzanin
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 352
Joined: 29 January 2007, 13:39
Location: Brzeg

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by brzerzanin »

jakbys marcie dal cynk to ona by cie dorwala tam w nocy :p
Image
Image
Image
Image
User avatar
Manek
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 261
Joined: 03 February 2009, 15:12
Location: Konin/Paprotnia

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by Manek »

myśle ze to byla pokuta:p
Image
kyzzn
Ostra jak żyleta
Posts: 412
Joined: 16 March 2008, 1:14

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by kyzzn »

brzerzanin wrote:jakbys marcie dal cynk to ona by cie dorwala tam w nocy :p
...i musiałbyś czytać ze mną babskie gazety jak Brzerz ;P Oraz przedyskutowywać odcienie szminek, a także torebki oraz buty ;D W sumie gdybyś się czuł nieswojo, to jeden telefon do Brzezika i on by Tobie powiedział, jak to fajnie czytać babskie gazety ze mną :D
ImageImageImage
User avatar
brzerzanin
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 352
Joined: 29 January 2007, 13:39
Location: Brzeg

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by brzerzanin »

i dlatego lubie alkohol bo nichuja z tego pamietam^^
Image
Image
Image
Image
Jakub
Pradziad żuli - żywa legenda
Posts: 4774
Joined: 04 June 2006, 17:17

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by Jakub »

shadowik, wszytko rozumiem, ale mimo wzystko:

masz zdiecie, na ktorym wyglądasz jakbys mial 40 lat...
Image

stales pod "namiotem"...
Image

prawie się poplakales, ze tu nikt nie mowi po polsku...
Image

nawet nie ibrahimowic...
Image

a mimo wszystko slodko spales.
Image

BIATCH!

@oddo
nie prawda, ze Ciebie niechcialem, japsko, kuniec tego pierdolenia!!!
User avatar
oddowicz
Team Poland
Posts: 979
Joined: 25 February 2008, 22:22
Location: CA

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by oddowicz »

@oddo
nie prawda, ze Ciebie niechcialem, japsko, kuniec tego pierdolenia!!!

jaka nie prawda mam wyslac co mi na gg pierodliles ? najpierw gadasz ze nie nie jedz bo się boisz ze halasu narobimy, nastepnei proponujesz opcje wyjazdu w sobote. i beszczelnie shadow dalej jest w niedziele u Ciebie a na dodatek zaprosiels swoich 4 kumpli. naprawdę nc/zal i tyle
Image Image
User avatar
bax
ESWC.pl 2k7 winner
Posts: 440
Joined: 22 May 2006, 20:07
Location: Leszno

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by bax »

Shadow - SZACUN !!! :D

ps. Jakub pipo odbieraj telefony :P
NIE DOROŚLIŚCIE DO E-SPORTU !!!!!!!!!!!!!!!!!
User avatar
OrdonekQ7
Moderator
Posts: 1323
Joined: 26 October 2007, 17:46
Location: Śląskie ~ Szczejkowice
Contact:

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by OrdonekQ7 »

Shadow, mogłeś zrobić video "From Berlin to Tczew". :D

btw. 40-latek i ibrahimovic miotą. ;d
Image
Feed the fire, break your vision
Throw your fists up, come on with me!
User avatar
ShaDDy
Emerytowany Admin
Posts: 3570
Joined: 11 August 2006, 11:40
Location: Tczew

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by ShaDDy »

Ordonek, już 2 razy mielismy tam nagrywac 'bo w POL same zule sa part3' ale ni hoia, zapomnielismy :D
SykeS
Pirat drogowy
Posts: 517
Joined: 05 May 2007, 16:27

Keine grenzen, no more Słubice.

Post by SykeS »

damianhhh wrote:Ordonek, już 2 razy mielismy tam nagrywac 'bo w POL same zule sa part3' ale ni hoia, zapomnielismy :D
A prawa autorskie?! :D :D

Nikt nie raczył się zapytać o pozwolenie!! :P ... i w sumie się nie dziwie bo zrobiłbym tak samo :D
"I Now Walk Into the Wild"
Christopher McCandless
Post Reply

Return to “Off-Topic”