Jooooooo !
Nie zagladam tu za czesto, ale Marta dala znak o temacie to się wypowiem
Zaczne od mojego avatara - Miami wcale nie jest moim ulubionym klubem.
D. Wade, to był gracz ktoremu kibicowalem w tamtym pamietnym drafcie, bo gral najlepszego kosza z tamtejszych rookie. LBJ i Melo zostali z miejsca wykreowani na gwiazdy druzyny (tak jak teraz Wall, no i Griffin który jednak stal się przebojem, bo na lidera mial tam wyrastac Gordon - ale zaznacze, ze obaj sa swietni). D.Wade natomiast poszedl do w miare poukladanego zespolu w ktorym pozniej w playoffs pokazal klase.
W wojnie na szczycie LAL-BOS kibicuję, a nie kObecuję. Boston to swietny twardo grajacy team, maja swietny frontcourt. KG - wspanialy gracz, top5 poprzedniej dekady (Kobe, Duncan, Shaq, KG). Do tego dochodzi Pierce - lider z prawdziwego zdarzenia. Jeszcze mam gazetke z bodajze 97roku, draft Vancouver, opis nr.10 P. Pierce "powinien poprawić zasięg swojego rzutu". I ten rzut ma teraz swietny, zwlaszcza w kluczowych momentach.
No i moj ulubiony koszykarz - Ray Allen. A to dlatego, ze chcialbym grać dokładnie tak jak on
jeśli chodzi o ulubiony zespół, to jest to aktualnie OKC. dokładnie jak Kyzzn, kiedyś kibicowalem SSS (ale to było po czasach Kempa, to było w czasach obwodu Ridnour-Allen-Lewis), a po przenosinach gwiazd się podlamalem. Jednak Durant, Green, a teraz Westbrook zrobili swoje, doszli tacy gracze jak Sefolosha, Ibaka, Harden czyli gracze atletyczni, wybiegani, swietni w obronie (prawie wszyscy ;p) i mamy obraz koszykowki jaka lubie.
Co do zespolow, których zwyciestwa mnie ciesza:
Oklahoma ofc, Clippers (wiadomo, no i ten B.Davis i jego luz <3), Hawks, T-Wolves, Bulls, Bobcats, kiedyś jak i ostatnio Suns no i na zaprzeczenie teorii - Warriors.
A co powiecie, na temat trendu przechodzenia najwiekszych gwiazd do czolowych zespolow? Lidze grozi lokaut, a za setki milionow podpisywane sa kontrakty z graczami jak J.Johnson czy C.Boozer z calym szacunkiem dla tych Panow. Na dodatek niektore kluby ledwo mieszcza się w Hard Cap, a inne maja zapas Salary podpisujac spore kontrakty z graczami czysto zadaniowymi... + Wypowiedzi LBJ, z których miedzy wierszami mozna wyczytac, aby zlikwidowac niziny NBA, by liga odzyskala sukces z lat 90tych