AnonymsHacker - Facebook

Czyli dyskusja o wszystkim i o niczym ;)
User avatar
wickeD
Redaktor
Posts: 77
Joined: 31 July 2011, 12:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by wickeD »

Jeżeli oni faktycznie robią to co opisałeś to ja jestem jak najbardziej za. Problem polega na tym, że ja samodzielnie śladów ich pożytecznej działalności nie znalazłem, natomiast znalazłem od groma śladów lansowania się na nieledwie zbawców ludzkości.
DDoSowy atak na serwer jakiejś dużej korporacji tylko dlatego, że jest dużą korporacją to dla mnie gówniarska błazenada, a nie bohaterstwo.
jednak Ty wciąż będziesz szedł w zaparte, że nic nie robią tylko ubierają maski i tańczą pogo. chcesz konwersacji? podaj argumenty przeciw moim. bo każdy potrafi w prześmiewczym tonie wykpić jakiekolwiek zdanie, nie czyni Cię to inteligentniejszym i sprytniejszym ode mnie, ale po prostu leniwszym.
I witki mi opadły.
Jest taka stara zasada wywodząca się jeszcze z dysput antycznych filozofów, która zakłada, że udowadnia ten kto twierdzi, nie zaś ten kto poddaje w wątpliwość.
Jeżeli stwierdzisz, że w twojej wannie pływa Cthulu, a ja w to powątpiewam, to nie do mnie w pierwszej kolejności należy udowadnianie czegokolwiek.
Podobnie jeśli twierdzisz, że te całe Anonimki coś jednak robią to nie do mnie należy udowadnianie, że tak nie jest.
Dzisiaj gdy jest grupa, która się tym zajmuje uważa się ją za grupę terrorystyczną, a nie wie się co tak naprawdę robią.
To jest element ich autokreacji "och, walczymy z systemem, uważają nas za terrorystów a my bronimy wolności".
Ale nie zauważyłem by ktoś faktycznie ich uważał za terrorystów.

Ja ich sympatią nie darze nie dlatego, że jestem entuzjastą cenzury, wielkich firm czy dyktatur, tylko dlatego że wyglądają mi na piarową wydmuszkę.
User avatar
chybeck
Pirat drogowy
Posts: 905
Joined: 04 May 2007, 12:22
Location: Warszawa

AnonymsHacker - Facebook

Post by chybeck »

nie nie i jeszcze raz nie. nie podałeś w wątpliwość moich słów, ja odpowiedziałem po prostu na to, co powiedziałeś o Anonymous. to nie jest też praca magisterska, że ja mam jej bronić. natomiast rozmowa w której dwie osoby mają inne zdanie na dany temat wymaga argumentów z jednej strony i kontrargumentów z drugiej. nie zasłaniaj mi się tutaj antyczną demagogią. rozmowa na poziomie wymaga wysiłku intelektualnego z obu stron.

jednak skoro chcesz się bawić w tego typu zagrania proszę Cię bardzo: jeśli ktoś postawi pewną tezę odnośnie czegokolwiek to jeśli druga osoba chce obalić tą tezę musi przedstawić kontrargumenty. z tego co mi się wydaje taka kolej rzeczy jest w całym świecie nauki. obecnym świecie nauki.

i jak już mówiłem też kilka razy, to media cały czas kreują anonymous. oni napiszą jedno zdanie, a cały świat dorabia sobie do tego historię.

tak więc w tym momencie będę konsekwentny, bo już miałem nie odpowiadać, ale jak widzę, że ktoś się broni przez rozmową na poziomie wymówkami takimi jak Ty. nie odpiszę już na nic co będzie pozbawione jakiejkolwiek formy kreatywności. bo jak dla mnie gdy ja maluję portret, a Ty dorysowujesz wąsy i bródkę sprayem, to nie jest kreatywność.
User avatar
iam
Admin Mniejszy
Posts: 2479
Joined: 27 November 2007, 21:04
Location: Ruda Śląska

AnonymsHacker - Facebook

Post by iam »

Teżę. Dobre.
User avatar
wickeD
Redaktor
Posts: 77
Joined: 31 July 2011, 12:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by wickeD »

Aby podać kontrargumenty muszą istnieć argumenty, a tych oprócz "w wielu miejscach czytałem fakty o ich dokonaniach, nie będę teraz przeszukiwał całego internetu, żeby znaleźć coś, co mi w oko wpadło rok temu" zwyczajnie zabrakło.
Kończę dyskusję, bo nudno się robi. Miłego wieczoru, a raczej nocy.
User avatar
chybeck
Pirat drogowy
Posts: 905
Joined: 04 May 2007, 12:22
Location: Warszawa

AnonymsHacker - Facebook

Post by chybeck »

już tym robieniem z siebie takiego fajnego poprzez wykpienie większości moich zdań mnie zdenerwowałeś. nudno się robi, bo nic nowego nie wnosisz do konwersacji. argumenty w Twoim przekonaniu:

-atak na strony Egipskie związane z komunikacją itp. 3 dni po ograniczeniu dostępu do internetu i telefonów komórkowych dla zwykłych obywateli.
http://www.msnbc.msn.com/id/41280813/ns ... -websites/
kolejne.

http://mondoweiss.net/2011/01/anonymous ... -east.html

oraz jeszcze raz pomoc ludności egipskiej.
http://www.huffingtonpost.com/2011/01/2 ... 15889.html

-syria:
http://www.huffingtonpost.com/2011/08/0 ... 20733.html

-tunezja:
http://www.huffingtonpost.com/lisa-derr ... 04342.html

jeszcze coś mam znaleźć? czy w końcu cokolwiek dotarło? aha no i czekam na kontrargumenty. powodzenia.
User avatar
wickeD
Redaktor
Posts: 77
Joined: 31 July 2011, 12:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by wickeD »

już tym robieniem z siebie takiego fajnego poprzez wykpienie większości moich zdań mnie zdenerwowałeś.
Nie wiem, może melisę sobie zaparz w takim razie? Można było Cię wyśmiać choćby dlatego, że masz pod górkę z formułowaniem zdań po polsku. Ja tego nie zrobiłem, ale kontrargumentów na to, że w wannie trzymasz Cthulu też się ode mnie nie doczekasz.
Położenie reżimowych witrynek arabskich satrapów bardzo mnie wzruszyło. Tylko co pozytywnego dla ludzi z tamtych stron z tego wynikało?

Bonus:
http://pandalabs.pandasecurity.com/an-i ... anonymous/
Q: Do you advocate piracy?
A: Yes. It is the next step in a cultural revolution of shared information. Imagine it as the beginnings to an information singularity; a beginning of true “equality of opportunity”, regardless of wealth or capacity. I would not have gotten anywhere near my accomplishments today without the books I pirated. I can’t afford them!
Złodziej ukradł, właściciel alarm zamontował, więc huzia na właściciela.

Czy akcję pod tytułem "burza papierowa" polegającą na drukowaniu logo Anonymous i rozrzucaniu go nocą w parkach i na ulicach "to inform the general public of wikileaks, free speech, internet freedom, etc." trzeba komentować czy nie trzeba? Jeśli trzeba to ja wymiękam.
User avatar
Outsid3r
Pirat drogowy
Posts: 644
Joined: 27 April 2008, 15:22
Location: Strzelce Kraj./Poznań

AnonymsHacker - Facebook

Post by Outsid3r »

Pozwolę sobie wtrącić jedną myśl: nie jest odważny ten, kto szkody wyrządza pod osłoną anonimowości. W związku z tym wali mnie to, czy atakują serwery Micro$oftu, Sony czy też reżimu muppetów. Skoro są tacy odważni niech podpiszą się własnym imieniem i nazwiskiem. To samo zdanie mam odnośnie pseudokibiców, niektórych grafficiarzy, czy też zwykłych złodziei napadających na sklep w kominiarach. Zwykli tchórze.
Image
Image
User avatar
chybeck
Pirat drogowy
Posts: 905
Joined: 04 May 2007, 12:22
Location: Warszawa

AnonymsHacker - Facebook

Post by chybeck »

Mimo tego, że właściwie nic nie wniosłeś do rozmowy to uznaj sobie, że wygrałeś, bo ja nie mam już siły dalej pisać kolejnych wywodów i przykładów bezcelowo.

Jednak ostatnia rzecz, argumentów pisanych nie zrozumiałeś, więc mam nadzieję, że forma obrazkowa bardziej do Ciebie trafi. Nie jest to o Anonymous, ale o piractwie:

Image


@Outsid3r

Czy takie samo zdanie masz o wszystkich pisarzach, którzy pisali pod pseudonimami podczas np. zaborów?
User avatar
Outsid3r
Pirat drogowy
Posts: 644
Joined: 27 April 2008, 15:22
Location: Strzelce Kraj./Poznań

AnonymsHacker - Facebook

Post by Outsid3r »

chybeck wrote:Czy takie samo zdanie masz o wszystkich pisarzach, którzy pisali pod pseudonimami podczas np. zaborów?
Tutaj niestety nie mogę zbyt szczerze napisać, gdyż jaki ze mnie patriota kiedyś już napisałem i zaraz mnie tu Wielka Inkwizycja zjedzie, że nie szanuję kogoś tam. Odpowiadając na Twoje pytanie: nie. Gdyż musimy rozróżnić sytuację, w której komuś grozi śmierć za wyrażone poglądy, a sytuację, gdy ktoś atakuje dla czystej frajdy. No bo nie mów, że ukradli dane z psn dla kasy? Może coś im kapnęło Sony, ale raczej wątpię, gdyż w jakiś sposób by musieli się ujawnić (spróbujcie założyć konto w banku na fikcyjne dane, gl&hf...). Dlatego śmiem twierdzić, że postępując w taki sposób są tchórzami. Poza tym... gdyby byli zbawcami świata to lud by ich poparł. A raczej nie sądzę, żeby przeciętny użytkownik PSN był zadowolony z tego, że ktoś grzebie w jego PRYWATNYCH sprawach. Więc atakując Sony, zaatakowali de facto zwykłych obywateli, którzy im nic nie zrobili. No bo powiedz: ilu z 70 mln userów PSN jest w stanie chociaż włamać się na czyiś komputer... Dlatego uważam, że zachowując anonimowość potwierdzają, że to co robią jest nielegalne i dlatego uważam ich za tchórzy. Jak zdejmą maski, wtedy ok, ale tak moje zdanie raczej się nie zmieni.


btw. kopiowanie jest formą kradzieży. W jakiś sposób pozbawiasz twórców kasy. Jednak jest to osobny temat i nie mam zamiaru go kontynuować.
Image
Image
User avatar
chybeck
Pirat drogowy
Posts: 905
Joined: 04 May 2007, 12:22
Location: Warszawa

AnonymsHacker - Facebook

Post by chybeck »

jak już pisałem wcześniej kilka razy, nie Anonymous wykradli dane użytkowników PSN.
User avatar
digger
V.I.P.
Posts: 360
Joined: 26 December 2009, 16:57
Location: ta agresja?

AnonymsHacker - Facebook

Post by digger »

btw. kopiowanie jest formą kradzieży. W jakiś sposób pozbawiasz twórców kasy. Jednak jest to osobny temat i nie mam zamiaru go kontynuować.
Mylisz się. To wyciąganie od ludzi kasy za coś co tak naprawdę nie kosztuje autora ani grosza i jest generowane pasywnie bez jego udziału to kradzież i oszustwo.

Nie można ludziom wmawiać, że wartość intelektualna może być tak samo sprzedawana (i to po zawyżonych cenach) jak jakiś przedmiot lub żywność. To czysta manipulacja i jawne oszustwo. Kupując młotek masz go dla siebie i jego cena składa się z kosztów materiałów, oraz produkcji młotka plus marża jaką życzy sobie człowiek wkładający wysiłek ( i pieniądze) w KAŻDORAZOWĄ produkcję młotka. Możesz więc kupić dwa młotki i zapłacisz dwukrotnie.

Co do wartości intelektualnej - powinna być bezwzględnie dostępna dla wszystkich a więc i nieodpłatnie. Np. właśnie instrukcja jak wyprodukować młotek. To od Ciebie zależy czy będziesz wolał sam go zrobić czy kupisz gotowy. Owszem dla ludzi zarabiających np ze sprzedaży swojej muzyki lub innej twórczości może to być nie do przyjęcia ale zadajcie sobie parę pytań. Dlaczego ja muszę ciężko wypracowane pieniądze przeznaczać na elektroniczną kopię jakiegoś dzieła, której to (kopii) stworzenie nie kosztowało autora absolutnie żadnego wysiłku ani pieniędzy? Wystarczyło skopiować w postaci cyfrowej i voila! Możemy zrobić nieograniczoną ilość kopii a więc wyssać z ludzi nieograniczone pieniądze nie ponosząc żadnych kosztów ani wysiłku. I to ma być w porządku dla kogoś kto ciężko pracuje na swoje pieniądze lub jest po prostu biedny? Nie mam nic przeciw zapłaceniu za czyjś koncert, nawet wysokiej ceny bo tam artysta daje coś od siebie, przyjeżdża do danego miasta, poświęca czas i pieniądze na podróż, przygotowuje się etc.

Zauważcie także kolejną rzecz - ludzie lubią dzielić się wszystkim. Tym co im się podoba, co lubią, muzyką, filmami, zdjęciami, historiami, młotkiem także. Przede wszystkim dzielimy się informacjami oraz wiedzą. Taka nasza natura, stąd tak popularne są serwisy społecznościowe, fora dyskusyjne etc. (co sam potwierdzasz Outsid3r udzielając się na forum, dzieląc się spostrzeżeniami i wiedzą z każdym kto tu zajrzy. Czy coś z tego masz? Oczekujesz za to pieniędzy? No właśnie) I dlatego też DJ'e remixują różne kawałki, tworzą nowe, własne wersje bo jakaś muzyka ich inspiruje ale mają nieco odmienną wizję.
Image
User avatar
Outsid3r
Pirat drogowy
Posts: 644
Joined: 27 April 2008, 15:22
Location: Strzelce Kraj./Poznań

AnonymsHacker - Facebook

Post by Outsid3r »

Kurde... obiecałem sobie, że nie będę kontynuował wątku, o którym nie wspomina temat, ale jak przeczytałem Twój post Digger to, nawet mój komputer z wrażenia się ściął.
Nie można ludziom wmawiać, że wartość intelektualna może być tak samo sprzedawana (i to po zawyżonych cenach) jak jakiś przedmiot lub żywność.
Ehe, jasne. To teraz wyobraź sobie taką sytuację: jesteś muzykiem. Od małego brzdąca grasz na powiedzmy pianinie, aż w końcu osiągasz poziom, którym nawet Chopin by się nie powstydził. Lecz grając tak naście lat kompletnie rzuciłeś szkołę i postawiłeś wszystko na grę. I w tym momencie gra na pianinie staje się Twoim jedynym źródłem utrzymania. Koncerty? Jasne. Ale jest jeden konkretny target, który od czasu do czasu się wybierze do filharmonii. Zapłaci za bilet powiedzmy 50zł. I z każdego biletu masz max. 10%. Więc wpadasz na genialny pomysł: nagram płytę!!! Lecisz do wytwórni, nagrywasz, liczysz, że ci, którzy Cię oklaskiwali zaraz powykupują. A tu zdziwko. Jakiś cwaniak w gajerku zagląda na tmpl i czyta Twój post. I co robi? Idzie do zaprzyjaźnionego sklepu u Pirata i ma płytę, a Ty nawet złamanego grosza nie widziałeś. Gość rozpowiada to znajomym i efekt domina powoduje, że płyta sprzedała się w 5 egzemplarzach. Z czego 4 kupiła Twoja rodzina. No bo skoro sam twórca tak mówi, to czemu i inni nie mają sobie "kopiować".
To od Ciebie zależy czy będziesz wolał sam go zrobić czy kupisz gotowy.
To teraz idź do salonu Ferrari, weź jakieś do garażu i oddaj mówiąc, że chciałeś sobie zrobić takie samo, tylko zamiast instrukcji wziąłeś gotowy produkt...
Zauważcie także kolejną rzecz - ludzie lubią dzielić się wszystkim.
Fail. Fail. I jeszcze raz fail. Ludzie nie lubią dzielić się wszystkim. Lubią się chwalić, a to różnica. A jeśli tak nie uważasz, to powiedz gdzie mieszkasz to zaraz wpadnę Ci do mieszkania i wszędzie pomontuję kamery. Ciekawe czy chciałbyś dzielić się swoją prywatnością.

Żeby nie było... sam nie jestem niewiniątkiem, no ale,kurna, jak mi się coś podoba to chcę, żeby i twórca coś z tego dzieła miał. Bo jak dostanie kasę to pewnie coś nowego uda mu się stworzyć, co mnie zapewni dobrą rozrywkę, a jemu jakieś dochody.
A żeby nie było: zgodnie z prawem autorskim ściągnięcie z internetu muzyki/filmu/whatever, nie jest kradzieżą, gdy mamy to na 24h chyba. I w tym wypadku jest to wersja do zaakceptowania przez twórców, bo może po zobaczeniu polecisz do sklepu i kupisz.

I dlatego też DJ'e remixują różne kawałki, tworzą nowe, własne wersje bo jakaś muzyka ich inspiruje ale mają nieco odmienną wizję.
Tu mi delikatnie mówiąc szczęka opadła. Spytaj, który DJ zremixował kawałek bez zgody twórcy? A jeśli nawet to zrobił to w zaciszu domu nie chwaląc się tym przed światem. Bo w przeciwnym wypadku by dostał taką karę, że by się do końca życia nie wypłacił.
Image
Image
marrek13
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 439
Joined: 31 July 2006, 10:32
Contact:

AnonymsHacker - Facebook

Post by marrek13 »

A żeby nie było: zgodnie z prawem autorskim ściągnięcie z internetu muzyki/filmu/whatever, nie jest kradzieżą, gdy mamy to na 24h chyba. I w tym wypadku jest to wersja do zaakceptowania przez twórców, bo może po zobaczeniu polecisz do sklepu i kupisz.
Myślałem, że ten mit co najmniej parę lat temu został obalony w internecie i już dawno się z nim nie spotkałem, a tu proszę... Rozwiewając wszelkie wątpliwości - ściąganie muzyki, filmów jest 100% legalne i ich posiadanie nie ma ograniczeń czasowych. Łamanie prawa jest wtedy, gdy udostępnisz choćby jeden bit pobranego materiału, nawet w trakcie jego pobierania. Tak więc ogółem torrenty są be w tej kwestii, a true są serwisy typu rapidshare.
User avatar
oddowicz
Team Poland
Posts: 979
Joined: 25 February 2008, 22:22
Location: CA

AnonymsHacker - Facebook

Post by oddowicz »

Marrek13 zapodaj jakiś art prawny, bo nie wiem komu wierzyc
Image Image
marrek13
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 439
Joined: 31 July 2006, 10:32
Contact:

AnonymsHacker - Facebook

Post by marrek13 »

Masz nawet cały artykuł na ten temat, gdzie przytaczane są konkretne paragrafy: http://www.rp.pl/artykul/179350.html

I dodam jeszcze, że bliski znajomy miał w takiej sprawie proces sądowy, w którym został zwolniony z kary za pliki pobrane z internetu - nie ominęła go kara za płyty kupione na giełdzie.
User avatar
iam
Admin Mniejszy
Posts: 2479
Joined: 27 November 2007, 21:04
Location: Ruda Śląska

AnonymsHacker - Facebook

Post by iam »

Wszystko ładnie pięknie Marek, ale chyba pominąłeś istotny fakt, że ów artykuł zakłada, że utwór został PUBLICZNIE rozpowszechniony przez twórcę. Jeśli sam twórca, którym, w myśl Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych jest
[...] twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
Przeważnie są to firmy, które nie udostępniają nijak swoich tworów, ten artykuł, który podałeś jest szukaniem cudownej furtki do bycia legalnym, usprawiedliwianie się ze swoich czynów. To, że Twój kolega miał proces i nie otrzymał kary za pliki pobrane z internetu - z taką małą ilością informacji nie ma jak określić, czy w ogóle był winny, bo za mało nam napisałeś.
User avatar
Abszt
Pirat drogowy
Posts: 814
Joined: 05 November 2008, 23:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by Abszt »

Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

(...)

Art. 77. Do programów komputerowych nie stosuje się przepisów art. 16 pkt 3–5, art. 20, art. 23, art. 231, art. 27, art. 28, art. 30, art. 331–335, art. 49 ust. 2, art. 56, art. 60 i art. 62


Widać Outsider, ze ściągałeś ze stron hiszpańskojęzycznych pliki, bo u nich swego czasu była na stronie informacja o tych 24h - W Polsce zupełnie nie mające podstaw prawnych.

Outsid3r nie ma racji, Digger i marrek jak najbardziej. choć prawda leży i tak po środku.
Last edited by Abszt on 17 August 2011, 13:23, edited 1 time in total.
User avatar
wickeD
Redaktor
Posts: 77
Joined: 31 July 2011, 12:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by wickeD »

Dlaczego taki artykuł akurat w rzeczpospolitej mnie nie dziwi... ;f

Alez oczywiście, że ściąganie filmów czy muzyki z internetu jest nielegalne(poza drobnym wyjątkiem gdzie materiał, który ściągamy został legalnie w sieci zamieszczony). Co jest zatem oczywiste pobieranie z serwisów typu rapidshare i jemu podobnych nie jest zgodne z prawem.
Art. 291.

§ 1. Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Post diggera, jest absolutnie nie do skomentowania. Oby jaknajmniej takich ludzi.

Powiedzmy sobie szczerze, dysponowanie czyjąś własnością bez zgody autora to zwykła kradzież, bez względu na to czy prezentujmy prace magisterską kolegi jako własną tuż przed jego obroną, czy ściągamy nagrania Black Sabbath z rapida, czy wchodzimy do kina przez klapę w dachu.

edit:
tak, zacytowany przeze mnie artykuł z kk odnosi się też do postu użytkownika Abszt.
Last edited by wickeD on 17 August 2011, 12:55, edited 1 time in total.
marrek13
Zaczyna szaleć na ulicach
Posts: 439
Joined: 31 July 2006, 10:32
Contact:

AnonymsHacker - Facebook

Post by marrek13 »

Nie wiem tylko czy zauważyłeś, iż napisałem, że chodzi wyłącznie o muzykę i filmy(która w 99% jest udostępniona przez twórców czy to w radiu czy w TV czy na jakiejkolwiek imprezie). Nie napisałem nic na temat projektów firm i innych.

wickeD - przez udostępnienie rozumie się publiczną emisję, przykładowo w TV. Jeśli widzę teledysk i usłyszałem jego muzykę, a ktoś zamieścił już w internecie ścieżkę dźwiękową, to wg prawa polskiego nie musi mnie obchodzić, kto to zamieścił - ja mogę to legalnie pobrać. Winny jest ten, kto to udostępnia, ale ścigać go może za to tylko i wyłącznie sam autor, czy organizacja chroniąca jego prawa.

I jeszcze na dokładkę, że to nie tylko w RP takie "głupoty" piszą:
http://forum.dobreprogramy.pl/sciaganie ... l#p2057263
User avatar
wickeD
Redaktor
Posts: 77
Joined: 31 July 2011, 12:45

AnonymsHacker - Facebook

Post by wickeD »

Alez owszem musi. Dotyczy tego zacytowany przeze mnie artykuł z kodeksu karnego.

Problem piractwa zasługuję na oddzielny temat.

Dorzućmy do tego artykuł z ustawy o prawawie autorskim i prawach pośrednich:
Art. 115. ust.3
Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub ust. 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1, art. 191, art. 86, art. 94 ust. 4 lub art. 97, albo nie wykonuje obowiązków określonych w art. 193 ust. 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub ust. 2,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Post Reply

Return to “Off-Topic”