Dzięki : ) to była jeszcze jedna z moich wariacji, gdzie spróbowałam upodobnić trackmanię do czegoś w rodzaju rts-a, w którym trzeba ruszyć mocniej głową niż nogą na gazie. Bardziej próba, aniżeli przemyślana do końca strategia.
Dziękuję wszystkim za udział, za wsparcie i przede wszystkim graczom za wytrwanie w tym eksperymencie. Podziękowania dla wspólnika Adama za pomoc. Kolejny rozdział zamknięty, nagrody rozdane, podsumowanie zrobione. Nie chcę Wam tu śmiecić, szczegóły dokleiłam na forum Hanysówki.
Kto chce, może sobie pooglądać
Pozdrawiam!