S02E01 - Pilot by Karo
Herbaciarz-to człowiek,który cechuje się kilkoma rzeczami.Pierwsza, pije herbate... każdy pije herbate... każdy herbaciarz... każdy... TY TEZ!
Na co czekasz?! Na cud? Idz robić.. po wypiciu przeczytaj dalej.. jeśli jesteś herbaciarzem
Druga rzecz, ma TMNF i gra. Musi miec skill i wiedziec co to "auto". Jest dużo herbaciarzy ale jest jedna grupa ludzi, która sklada się tylko z herbaciarzy.. RH...
RH- Republika Herbaciana, ciekawe co to jest? Z tekstu wynika ze to ... Partia polityczna, bo REPUBLIKA. Ale czemu zdobywa poparcie na scenie Trackmanii? już odpowiadam:
RH to partia która sklada się z literek R i H, H i R, Nie P i S tylko R i H!Szefem tej organizacji jest LOxley. Wyklada on wiele konferencji prasowych a mało robi. Bilus z Ruggerem siedzą 24/7 w rzadzie i dyskutuja czy herbata zaczyna się na H czy CH.Natomiast Karo chodzi po programach "Herbata na lawe" i w telewizji "TV TRWAM".
Pewnego dnia , dokładnie w 2007 roku odbyly się wybory do rzadu. RH zdobylo 0%. Teraz o tym temacie porozmawiam z [K]aro:
[J]a: Witam, wiecie czemu nikt na Was nie zaglosowal?
[K]: Kurcze, sam nie wiem . może obietnice były za bardzo.. no wiesz
[J] aha... rozumiem, co postanawiacie dalej robić?
[K]: Zamierzamy podbic scene gry Trackmania bysmy zdobyli jakieś poparacie ;]
[J]: ok zycze szczescia ;]
Przypomnienie co obiecywal Loxley:
Glosujcie na RH a obiecuje ze kupie sobie gry dla siebie, obiecuje ze RH będzie milo nastawieni na inne kraje, ze będziemy bardziej bogaci (będziemy, czyli RH
Niektorzy mysla ze LOx troszeczke za dużo wypil ale trudno ;/
Czyli partia chciala zdobyc poparcie w TM. ciężko pracowali , wygrywali i sa w TOP 10 w TM.Maja już poparcie 0,(0)1 % .Co na to mowi Karo?
[K] :... Żal!
A co Bilus?
: Umrzyj...
Po Bilusiu zauwazylem czemu Polacy na nich NIE glosowali?Sa wredni i zli, pan " Key" prawie mnie pobil. W kolejnym moim felietonie napisze co w trakcie pracy Loxley robi swoim podwladnym.
Ze stolicy panstwa Lipton,
Bożydar Piwałow
S02E02 - Ciemna Strona Herbaty... by Biluś
Loxley patrzy na gazetę z datą 14.12.2018.. artykuł napisany przez Karo...
"Sa wredni i zli, pan " Key" prawie mnie pobil. W kolejnym moim felietonie napisze co w trakcie pracy Loxley robi swoim podwladnym.".
Loxleyowi ciągle w głowie obijały się te słowa... wie, że jeżeli Karo coś powie, to będzie koniec wszystkiego. Trzeba coś na to poradzić... czeka daleka droga.
Rozgląda się po stadionie. Znowu wygraliśmy, dobra robota. Nasza drużyna wyścigowa jest potężna, nawet nie zauważyliśmy, kiedy RH odzykała dawną świetlność... na terenie starej Herbaciarni już stawiają pierwszy pomnik od tylu lat... ku chwale mnie.. Jamesa Gastovskiego...
Muszę wrócić... do Oriona. Wszystko mu powiedzieć i zastanowić się co zrobimy dalej.
Loxley wrócił do Oriona i jak zwykle zastał Bilusia siedzącego za kompem z systemem Dharma OS 4.815162342.
- Noż w Rabarbar to g*wno zawsze się wiesza...
Loxley rzuca gazetę Bilusiowi przed nos mówiąc mrocznym i lekko ochrypłym głosem:
- Karo zaczyna gadać. Trzeba coś z tym zrobić.
Patrzy na niego spode łba.
- Sam tego chciałeś. Sprowokowałeś go. Jakbyś tego nie zaczął to by tak się nie stało i Ty doskonale o tym wiesz...
- ZAMKNIJ SIĘ!
Zdecydowanie zbyt często James brał herbaminę... teraz kiedy jest na głodzie potrafi zabić człowieka za byle co.
Biluś patrzy na niego i powiedział powoli.
- Spokój się idioto, wiesz doskonale, że jakbyś go nie wywalił z teamu to by tak nie było. Karo widział takie rzeczy w RH, wiedział doskonale, że jak wyjdzie to na jaw będzie po nas... pro Ci się rabarbar zachciało.
Loxley patrzy na niego niespokojnym wzrokiem...
- Dobra, zrobiłem błąd ok? Nie musisz mi tego wypominać na każdym kroku.
Odchodzi parę kroków... zawsze tak robi kiedy myśli... i jest na głodzie.
- Więc co robimy?
- A skąd ja mam [Rabarbar :*] wiedzieć?
Loxley odchodzi jeszcze bardziej. Nagle podnosi głowę idzie w kierunku wyjścia.
- A Ty James gdzie?
- Na level 5... po Egzego.
S02E03 - The Prorok by Loksia
W obszernej sali lekko oświetlonej różowymi świetlówkami siedział On. Egzegezy, w skrócie Egz, Wielki Prorok Herbaty. Siedział i rozmyślał. Naiwni herbaciarze myśleli, że rozmyśla nad wzniosłymi sprawami, takimi jak przyszłość RH czy odwieczny problem "co było pierwsze". Tymczasem On układał w głowie refren o różowych króliczkach nowego przeboju na rynku hip-hopowym. Już prawie wpadł na świetny rym do "puszystych kitek", kiedy twórczą wenę przerwało mu charakterystyczne skrzypienie drzwi. To Loxley, wszedł tu nieco chwiejnym o tej porze dnia (niedobór herbaminy we krwi) krokiem. Przez nadużywanie wymienionej używki uszkodził sobie psychikę i był jednym z niewielu, którzy nie odczuwali do Egza należytego szacunku. Nie zamykając za sobą drzwi rzucił w stronę Proroka:
- Ty, problem mamy.
- Hm?
- Karo zaczyna sypać.
- No i?
- Trzeba to skończyć, póki nie powiedział najważniejszego.
- No i?
- Myślałem, że będziesz miał jakiś idiotyczny, ale dobry pomysł.
Egzegezy nie potrzebował dużo czasu do namysłu. Nie zauważając najwyraźniej podsłuchującej za niedomkniętymi drzwiami niskiej postaci wydał jedną ze swych mądrości:
- Porwij go i przywieź tu. Potem zobaczymy, co się zrobi.
Loxley już wychodził, kiedy Prorok na odchodne rzucił:
- Tylko go nie zabij...
Kiedy pseudo-lider wyszedł, Egz zapodał bita i zaczął nagrywać na dyktafon w komórce swój hit o różowych króliczkach.
Tymczasem drobna postać podsłuchująca powyższą rozmowę była w drodze do Ruggera, uznając, że to jedyna osoba, jakiej może zaufać. Biluś za często brał herbaminę i coś tam kombinował z Loxleyem, a kiedy się ich o to zapytało, zmieniali temat. Toteż wkrótce Rugg ujrzał w swoich drzwiach Keycama - bo on to właśnie był. Zdyszany wykrztusił tylko:
- Oni... ch-chcą po... porwać... Donerta!
Po czym padł.














